Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest sob, 20 lipca 2024 07:48:58

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1134 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 76  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: wt, 29 października 2013 23:36:16 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 17:00:25
Posty: 22965
Po kilku latach od założenia tego wątku, pora zmienić słowo wstępne, ponieważ po drodze zmieniły się założenia. Rzecz, przewidywana na chwilową fascynację, stała się bardziej trwała, z początkowego pisania o horrorach zrobiło się pisanie o filmach azjatyckich z prawie wszystkich gatunków poza komediami romantycznymi (choć i tu się trafiają wyjątki) i koreańskich serialach, emitowanych prawie na bieżąco. Dlatego też pierwszy manifest pora wziąć w nawias i zostawić głównie w celach dokumentalnych. Minęło pięć lat, a ja dobijam do pięciuset filmów, a pewnie w tym roku dotrę blisko setki seriali. (17 marca 2017)

Stary wpis inauguracyjny
Cytat:
Obiecywałem od dość dawna wątek o horrorach z Korei, Japonii i innych krajów azjatyckich. Biorę się wiec do roboty. Kilka uwag technicznych:
Niektóre opisy zostaną uzupełnione trochę później, ponieważ część filmów planuję sobie powtórzyć. Gwiazdki w tym wątku mogą nieznacznie różnić się od przyznanych w wątku "Fajny film wczoraj widziałem". Bierze się to stąd, że czasem porządny azjatycki film musi się przegryźć. Do zrozumienia kilku innych było mi zaś potrzebne obejrzenie kilkunastu kolejnych i lepsze zrozumienie klimatu, różnic kulturowych itd.

Zanim przejdę do opisów poszczególnych filmów wyjaśnijmy sobie kilka rzeczy. Koreańczycy (Japończycy nie zawsze, ale też im się zdarza) lubią za pomocą formuły horroru rozliczyć się z poważnymi problemami społecznymi lub napiętnować różne paskudne cechy ludzkiego charakteru. Oczywiście i na Zachodzie często się tak dzieje, tu jednak wszystko jest bardziej. Proporcjonalnie w o wiele mniejszym stopniu można traktować te filmy jako sposób na odmóżdżające spędzenie czasu. Stąd sporo nieporozumień i wyrazów zniechęcenia wobec produkcji Koreańczyków.

Początkowo trafiałem na te filmy po prostu szukając horrorów. Początkowo też nie rozróżniałem specjalnie, z którego kraju dany film pochodzi. Cóż, syndrom Chinki Czikulinki :wink: Od pewnego momentu zacząłem celowo szukać filmów azjatyckich, zaś po obejrzeniu pierwszego "Whispering corridors" zacząłem na te filmy patrzeć inaczej, wgryzać się w nie coraz głębiej, przyznając pierwsze miejsce Korei Południowej.

Na pewno wpływ na to mają też kwestie obyczajowo-religijne. O ile Japończycy są w swej znakomitej większości ateistami, zachowującymi z przyczyn tożsamościowych dawne tradycje religijne, o tyle w Korei wpływy chrześcijańskie są znaczne (30% mieszkańców to chrześcijanie, z czego 10% to katolicy). Choć w filmach odwołań do chrześcijaństwa, wliczając chrześcijańskie wyobrażenie zła, nie mamy za wiele, duchy są jednak azjatyckie, o tyle jednak postrzeganie dobra i zła, a przez to filmy jako takie, mogą być bardziej zrozumiałe. Japończycy są dla nas o wiele bardziej dziwni, by nie napisać tego inaczej. Czasem widz może i z tego czerpać pewne korzyści, o czym przekonacie się, czytając opisy poszczególnych filmów.

To może teraz o filmach?


LISTA FILMÓW A - O

LISTA FILMÓW N - Z (+ anime)


LISTA SERIALI

Czarnowłose zjawy na FB


Ostatnio zmieniony czw, 03 sierpnia 2023 12:42:13 przez Budyń, łącznie zmieniany 136 razy

Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 29 października 2013 23:36:39 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 17:00:25
Posty: 22965
Obrazek
Whispering corridors *****!
Korea Południowa, 1998, reż. Park Ki-Hyung

Jak już napisałem wyżej, ten film zmienił moje podejście do horroru koreańskiego i sprawił, że postanowiłem zająć się tematem trochę bardziej intensywnie i refleksyjnie. "Whispering corridors" to film, który dał początek zarówno całej nowej fali koreańskiego horroru, jak i całej serii szkolnych horrorów, które wzięły od niego tytuł. Powstało ich dotąd pięć. Poszczególne części łączy dość wiernie odtwarzany klimat i umiejscowienie akcji w szkole, natomiast różni są reżyserowie. Części nie są ze sobą powiązane, choć czasem, za pomocą pewnych scen, łączą się ze sobą wizualnie. Poszczególne filmy omówię oddzielnie, teraz wracam do części pierwszej. Film był wydarzeniem artystycznym (to naprawdę dzieło sztuki), jak społecznym. Przy okazji smutnej historii szkolnego - oczywiście, żeńskiego - ducha, widzimy dość paskudne stosunki panujące w tradycyjnej, koreańskiej szkole. Trzeba pamiętać o tym, że powiązana z USA i kapitalistyczna Korea była jednak autorytarną dyktaturą wojskową i dopiero pod koniec lat 90. złagodzono tam cenzurę. "Korytarze" pewne rzeczy pokazały po raz pierwszy, wywołując ogólnonarodową dyskusję o edukacji.

Dodatkowe plusy: niezidentyfikowany przeze mnie koreański punk rock na początku filmu, kilka naprawdę zapadających w pamięć scen i druga rola Gyu-Ri Kim, bardzo sympatycznej koreańskiej aktorki o zapadającej w pamięć urodzie.

trailer

_________________
Mężczyzna pracujący tam powiedział:

- Z pańskim forum jest wszystko w porządku.


Ostatnio zmieniony śr, 30 października 2013 16:01:08 przez Budyń, łącznie zmieniany 4 razy

Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 29 października 2013 23:38:41 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 17:00:25
Posty: 22965
Obrazek
Don't click (Mi-hwak-in-dong-yeong-sang) ****
Korea Południowa, 2012, reż. Tae-kyeong Kim

Prawdopodobnie to pierwszy koreański horror, który oglądałem. Niby niedawno, ale jeszcze w czasach, gdy wszystkie azjatyckie horrory były dla mnie japońskie. Film dobry, acz nie do końca wykorzystuje swoją szansę. Pomiędzy świetnym początkiem i niezłym rozwinięciem, a znakomitym epilogiem dorzuconym gdzieś w połowie napisów i niestety nie przetłumaczonym na angielski w wersji, do której mam dostęp, jest niestety przydługawe zakończenie. Dzieje się w nim bardzo dużo, co niekoniecznie jest zgodne z duchem koreańskiego horroru i właściwie robi się to od pewnego momentu nużące. Nie zmienia to jednak ogólnej wysokiej oceny filmu.

"Don't click" to jeden z tych horrorów, gdzie szukający zemsty i sprawiedliwości duch używa komórek, kamer i komputerów, które zresztą były przyczyną tragedii dziewczyny, pełniącej tu tę funkcję. Film jest więc - jak to często w koreańskich horrorach - krytycznym obrazem społeczeństwa, w którym każdy filmuje i jest filmowany. Horror post-orwellowski?

trailer

_________________
Mężczyzna pracujący tam powiedział:

- Z pańskim forum jest wszystko w porządku.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: wt, 29 października 2013 23:55:59 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 17:00:25
Posty: 22965
Obrazek
Fired ****
Indie, 2010, reż. Sajit Warrier

"Fired" potraktowałem na początku jako zabawną ciekawostkę, tymczasem, poza tym, że aktorzy posługują się komicznym angielskim (background kulturowy, ten śmieszny angielski jest głównym językiem uniwersalnym w kraju wielu, bardzo różniących się od siebie narzeczy) okazało się być to naprawdę dobre. Film tak odległy od klimatów koreańskich i japońskich, jak odległe są Indie geograficznie, ale jednak widać pewne pokrewieństwo.
Kilka lat przed powstaniem filmu doszło do tajemniczego zaginięcia pana, który świeżo objął ważne stanowisko w korporacji i swoją nową pracę zaczął od zwolnień, po czym zniknął bez śladu. Ta historia zainspirowała twórców i tak dostaliśmy całkiem sprawny i intrygujący obraz, w którym niekoniecznie wiemy, co dzieje się naprawdę, a co jest halucynacją bohatera.

Moja przygoda z indyjskim horrorem na tym filmie się jak dotąd skończyła.

trailer

_________________
Mężczyzna pracujący tam powiedział:

- Z pańskim forum jest wszystko w porządku.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 30 października 2013 00:10:51 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 17:00:25
Posty: 22965
Obrazek
Machine Girl (Kataude mashin gâru) **
Japonia, 2008, reż. Noboru Iguchi

Czyste wariactwo, raczej tylko dla koneserów. Film z kategorii "tak złe, że aż dobre", idealny dla potwierdzenia tezy o odrębności Japończyków. Tak ci sympatyczni ludzie wyobrażają sobie czarną komedię. Dziewczynie yakuza zabija brata, więc ta zaczyna się krwawo mścić, po drodze zaś traci rękę, więc w jej miejsce wstawia sobie karabin maszynowy. Do oglądania w knajpie lub na imprezie z dużą ilością alkoholu, lecz już niekoniecznie jedzenia.

trailer, na własną odpowiedzialność

_________________
Mężczyzna pracujący tam powiedział:

- Z pańskim forum jest wszystko w porządku.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 30 października 2013 02:15:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 17:00:25
Posty: 22965
Obrazek
POV: Norowareta firumu ***1/2
Japonia, 2012, reż. Norio Tsuruta

Film typowy dla pewnego gatunku: konwencja paradokumentu, duchy przemawiające przez relatywnie nowe technologie, niepokój budowany bardziej przerażeniem bohaterów, niż jakimiś faktycznymi okropieństwami.
Dziewczyny prowadzą program TV, do którego widzowie wysyłają swoje filmiki, dokumentujące zjawiska paranormalne - ot, gotyckie "śmiechu warte". Nikt nadsyłanych materiałów nie traktuje zbyt poważnie, tymczasem jest to błąd. Choć film, od którego zaczną się kłopoty na początku wygląda na historię o tym, że komuś skończył się papier toaletowy.

trailer

_________________
Mężczyzna pracujący tam powiedział:

- Z pańskim forum jest wszystko w porządku.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 30 października 2013 02:37:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 17:00:25
Posty: 22965
Obrazek
Battle Royale ****
Japonia, 2000, reż. Kinji Fukasaku

Film wybitny, kultowy, ileż to się o nim nasłuchałem... I może za dużo właśnie, bo mnie lekko rozczarował. Grupa młodzieży zostaje zmuszona do zabijania się nawzajem, co robi w sposób mniej lub bardziej spektakularny, zaś wszystko dzieje się w totalitarnej Japonii przyszłości. Najfajniejszą rzeczą, którą zapamiętałem z filmu była wideo-instruktorka, prowadząca grę, w której muszą brać udział bohaterowie. Wszystko zrobione sprawnie, ale za wiele mi z tego filmu w głowie nie zostało. W planach mam kolejne części, bo takowe oczywiście powstały, więc zapewne przy okazji powtórzę sobie pierwszą i może - jak to na ogół bywa z japońskimi produkcjami - druga projekcja pozwoli mi film docenić w pełni.

Amerykanie całkiem sprawnie zaadoptowali pomysł z "Battle Royale" i nakręcili swoje "Hunger games".

trailer

_________________
Mężczyzna pracujący tam powiedział:

- Z pańskim forum jest wszystko w porządku.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 30 października 2013 02:41:23 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 10 kwietnia 2011 19:49:54
Posty: 2283
Skąd: Warszawa
O! bardzo lubię Battle Royale - w szeroko pojętej kategorii kina grozy ma u mnie *****

_________________
"Staliśmy nad przepaścią, ale zrobiliśmy krok do przodu!"


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 30 października 2013 02:51:37 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 17:00:25
Posty: 22965
Obrazek
Dzwonek śmierci (Gosa) ****
Korea Południowa, 2008, reż. Yoon Hong-seung

Komercyjny pewniak, który faktycznie odniósł olbrzymi sukces. Przez kolejne 5 lat żadnemu koreańskiemu horrorowi nie udało się przekroczyć liczby miliona widzów, co w końcu udało się w 2013 roku "Killer toon". "Gosa" to połączenie "Whispering corridors" - szkoła, podobne ujęcia, scenografia, finalna scena będąca wręcz cytatem - i "Battle Royale". Konwencja wyliczanki, w ramach której ktoś morduje najlepszych uczniów elitarnej szkoły. Pod koniec zresztą znowu mamy coś na kształt krytyki koreańskiej edukacji, choć tym razem w szkole nowocześniejszej i bogatszej. Lecz choć na korytarzu monitorów tyle, co w nowszym tramwaju, to cały czas czekamy, aż pojawi się na nim któraś z dziewczyn z jedynki "Korytarzy". Tu jednak mamy już kolejne pokolenie aktorek, są też chłopcy, a wszyscy razem odpowiednio śliczni lub przystojni i w ładnych mundurkach. Niemniej, choć jest to film ewidentnie komercyjny, to jednak obejrzenie go nie będzie stratą czasu.

"Gosa" był to pierwszy film, który oglądałem ze świadomością, ze to produkcja koreańska i wyrobiłem sobie przez niego trochę fałszywy pogląd, że filmy z Korei będą bardziej zamerykanizowane. Szybko jednak zweryfikowałem to założenie...

trailer


Ostatnio zmieniony czw, 27 marca 2014 22:32:55 przez Budyń, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 30 października 2013 09:35:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 12:49:49
Posty: 24381
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Mi znajomi polecali to:
Obrazek

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 30 października 2013 09:45:06 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 15:46:47
Posty: 21492
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
Budyń pisze:
Dziewczynie yakuza zabija brata, więc ta zaczyna się krwawo mścić, po drodze zaś traci rękę, więc w jej miejsce wstawia sobie karabin maszynowy.


Po tym opisie powiedziałbym raczej, że tak Japończycy wyobrażają sobie kino spod znaku Tarantino, niż czarną komedię, ale że filmu oczywiście nie widziałem, to nie wiem czy miałbym rację.

_________________
Sometimes good guys don't wear white


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 30 października 2013 11:18:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 17:00:25
Posty: 22965
Może i tak. (z tym Tarantino)... Z tym, że czasami to wychodzi lepiej, o czym wkrótce. Widziałem co najmniej dwa filmy z tego gatunku, które oglądało mi się całkiem nieźle. Hosta mam w planach. Wieczorem kolejna porcja filmów.

_________________
Mężczyzna pracujący tam powiedział:

- Z pańskim forum jest wszystko w porządku.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 30 października 2013 19:07:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 17:00:25
Posty: 22965
Obrazek
Zdjęcie śmierci (Sei mong se jun) ***1/2
Hongkong, 2004, reż. Oxide Pang Chun

Sympatyczna dziewczyna, zajmująca się robieniem zdjęć przypadkowo robi zdjęcie umierającemu człowiekowi i od tamtej pory uchwycenie momentu śmierci na zdjęciu staje się jej obsesją. Robi się w związku z tym trochę dziwna, ale jak rzadko pasuje do tej sytuacji powiedzenie "Każda potwora znajdzie swego amatora". Nasza bohaterka znajduje.

Film całkiem w porządku, dość szybko rozwijający się w kierunku slashera, natomiast nie zapamiętałem, by był jakoś specjalnie azjatycki. Spokojnie mógłby powstać gdzie indziej, byleby była tam chińska dzielnica i sprzedawcy żywych kurczaków.

trailer

_________________
Mężczyzna pracujący tam powiedział:

- Z pańskim forum jest wszystko w porządku.


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 30 października 2013 19:27:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 29 maja 2006 08:57:07
Posty: 10786
Skąd: Gdynia
Ostatnio siedzę w bardziej gotyckiej odmianie gatunku (Hammer, Corman, Bava itd.), ale kibicuje ci.

_________________
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
 Tytuł:
PostWysłany: śr, 30 października 2013 19:27:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 17:00:25
Posty: 22965
Obrazek
Shirome **1/2
Japonia, 2010, reż. Kôji Shiraishi

Czasami pada niedyskretne pytanie, czy filmy, które oglądam, to na pewno horrory. W przypadku "Shirome" nie jestem do końca pewien, do kogo właściwie obraz jest skierowany... Przez kilkadziesiąt minut oglądamy bowiem głównie krzyczące ze strachu, kulące się po kątach nastolatki w mundurkach. Jest to bowiem historia girlsbandu (motyw, który się powtarza, czasem nawet dając w efekcie filmy wybitne, jak "White"), który przez chciwego i bezwzględnego producenta zostaje wysłany do miejsca, w którym wiele lat wcześniej doszło do tragedii. Dziewczyny mają zatańczyć, nagrać teledysk, odczarować miejską legendę i zarobić dużo pieniędzy. Niespecjalnie mają na to ochotę, ale tym akurat nikt się nie przejmuje, tak więc ruszają w drogę...

Żeby oddać reżyserowi sprawiedliwość, trzeba napisać, że początek jest całkiem pomysłowy. Oto bowiem wszystko zaczyna się jak cukierkowy dokument o cukierkowych dziewczynkach z cukierkowego zespołu. Tak przekonująco, że zastanawiamy się, czy to na pewno ten film, który mieliśmy w planach.

trailer


Ostatnio zmieniony czw, 27 marca 2014 22:34:14 przez Budyń, łącznie zmieniany 1 raz

Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1134 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 76  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 21 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group