Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest wt, 16 sierpnia 2022 12:44:50

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 340 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 19, 20, 21, 22, 23  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: sob, 06 listopada 2021 17:48:15 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 17:29:27
Posty: 6857
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Gero pisze:
właśnie wróciłem - z kina! - z filmu Kult. Film


Ja właśnie zobaczyłem na netfliksie przy okazji robienia kolejnej serii przetworów ;) Jako tło do obierania jabłek - spoko film, choć myślę, że jednak dość chaotyczny i w dużej mierze pozdro-dla-kumatych / KMWTW'owy. Przez długi czas w ogóle nie rozumiałem roli Didiego. Myślę, że np. wokół niego można byłoby zbudować oś *fabularną* filmu, a osi tej najbardziej w tym filmie brakuje (no i Muzyki - tej również stanowczo za mało). Hajlajtem filmu zdecydowanie jest Parada Wspomnień na końcu.

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


My gender pronoun is "His Majesty / Your Majesty".


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 07 listopada 2021 21:42:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 24288
Poszedłem do kina na film Wszystkie nasze strachy, który w tym roku dostał główną nagrodę na Złotych Lwach w Gdyni. Sporą nieufność wzbudził we mnie ten tytuł, wyjątkowo pretensjonalny i jakiś taki raczej jak nagłówek do gazety, no ale pomyślałem: niech będzie, że tytuł chujowy, ale może film jednak zaskoczy. Bardzo lubię polskie kino ostatniej dekady, a w tym przypadku temat jednak bardzo frapujący - to historia (prawdziwa) gościa, który jest niezłym miszmaszem: żarliwie wierzący katolik działający we wspólnocie, zarazem aktywny gej i "elgiebiet" i to gdzie? Na polskiej rolniczej wsi. Nasz bohater to jednocześnie miejscowy artysta i aktywista działający w strajkach rolników i krzyczący na wiecu "wieś dla rolnika, nie dla dzika". Daniel Rycharski, naprawdę niezwykła postać.

No tak. Nastawienie do tego filmu, nie licząc tytułu, miałem pozytywne. Uważam, że historia dawała wielkie możliwości. Opisy bardzo intrygowały. Ale niestety uważam, że to po prostu nie jest dobry film. Dramaturgicznie, narracyjnie, nie klei się w ogóle. Motywacje głównego bohatera są niejasne (tzn. można się ich domyślać na podstawie wiedzy ogólnej i próby wczucia się w psychę tak skomplikowanej postaci, ale nie wynikają one z tego, jak rozwija się film); żaden aspekt filmu i jego problematyki - ani konflikt religii z lgbt-em, ani tożsamościowe dylematy bohatera, ani homofobizm wsi, ani artystyczna działalność bohatera - nie wydały mi się dostatecznie naświetlone i rozwinięte, żeby udźwignąć opowieść.
Być może najlepszym kierunkiem byłoby pójść właśnie w te kwestie artystyczne, to chyba był najbardziej obiecujący kierunek. Od tego film się zaczyna, a przede wszystkim kończy - obrazem pola, na którym stoją zbite przez Daniela Rycharskiego krzyże (ten pierwszy - z drzewa, na którym powiesiła się jego przyjaciółka) ubrane w ubrania osób dyskryminowanych z powodu orientacji. Ta "instalacja" (zgrzyta mi tutaj to słowo) powstała pierwotnie właśnie tam, w szczerym polu, później zyskała też swoją formę wystawową, ale sądząc z filmu, bohaterowi ta forma wcale nie odpowiadała, on chciał, żeby ten krzyż był tam, na miejscu, gdzie wyrósł bezpośrednio z bolesnych doświadczeń. Ten wątek artystyczny nie jest jednak dopracowany, są w nim bardzo interesujące momenty, ale znowu - to się wszystko nie klei. Kwestia tej "mówiącej" kapliczki ledwie dotknięta, jakby jakieś sceny wypadły w montażu; pomnik rolnika w pozie Chrystusa frasobliwego użyty jako dekoracja, ale nie bardzo wiadomo, o co chodzi; sam główny krzyż jest niewątpliwie w centrum dramaturgicznym, ale w sensie jego znaczenia jako krzyża, a nie artystycznie... a potem na koniec wychodzi jednak, że ten wymiar artystyczny miał być równie centralny... Z akcentami w tym filmie coś jest mocno nie tak.
Wracając z kina, miałem takie skojarzenie z pianistą, który gra piękny utwór, ale plasuje dźwięki nie tam, gdzie trzeba i zamiast przyjemności z płynącej muzyki, odczuwamy irytację, że coś tu się nie zgadza.

Najwyraźniej, jak przy pianistach, jednemu się nie zgadza, a drugiemu jak najbardziej, bo film został wysoko nagrodzony. Czy dlatego, że jest programowy (mądrale lubią mówić: "ważny!") i wpisuje się w popularny dyskurs? Kusiłoby, żeby tak powiedzieć, ale to nieprawda. Film, podobnie jak postać Daniela Rycharskiego, nie wpisuje się ŻADNE popularne szufladki, bo pokazuje człowieka, który konsekwentnie odmawia opowiedzenia się "przeciwko" i uparcie czuje się, i jest, członkiem wszystkich tych nie pasujących do siebie środowisk. I ten film jest w tym bardzo uczciwy, i nie wchodzi w żadną tanią agitkę w żadną stronę. Tylko, że w wyrazie artystycznym coś nie zagrało.

Nie zniechęcam, bo warto wiedzieć o tej historii. Mnie bardziej zainteresowały artykuły, niż opowieść filmowa. Ale ciekaw byłbym Waszych odczuć; czy tylko mi się wydaje, że ten film jest jakoś kiepsko zrobiony?

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 09 listopada 2021 12:20:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 15:46:47
Posty: 20499
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
Nową Diunę ktoś już widział? Jakieś opinie? Bo dzisiaj chce z moimi smykami obejrzeć wersję Lyncha, a jutro iść na tą Villeneuve'a, tylko nie wiem czy mi nie przysną bo to prawie 160 minut.

_________________
Zespół DNA nie ściga się z żadnymi szczurami ani nimi nie jest!


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 09 listopada 2021 12:21:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 12:49:49
Posty: 23665
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Widziałem, ale nie chcę Cię nastawiać w żaden sposób. Idź, a potem pogadamy.

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 09 listopada 2021 15:08:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 13 października 2019 14:13:17
Posty: 83
Ja powiem tyle że WARTO ;)


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 10 listopada 2021 13:05:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 12:17:46
Posty: 4882
Skąd: Biadacz
Ja byłem. Podobało mi się bardzo... bardzo lubię Villneuve'a Diunę oglądało mi się jak Sicario... ten sam klimat... napięcie budowane muzyką i długimi ujęciami...do kina wziąłem kawę w kubku termicznym ale mam wrażenie że bez niej też bym nie zasnał ;)

pozdro...
KoT


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 10 listopada 2021 19:36:52 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 15:46:47
Posty: 20499
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
No to właśnie kończymy Diunę 1984 i o 20.30 idziemy na Diunę 2021. :)

EDIT: Byliśmy, widzieliśmy. Jesteśmy zachwyceni. Więcej potem.

_________________
Zespół DNA nie ściga się z żadnymi szczurami ani nimi nie jest!


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 20 grudnia 2021 19:28:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 24288
Otóż w kinie można zobaczyć obecnie W Centrum Komiksu - dokument, który elsea widziała na Docs Against Gravity i ogromnie poleca - a ja równie ogromnie polecam rzeczony sklep z komiksami, który mieści się na starym dobrym Mokotowie, bardzo blisko Iluzjonu.

Przy okazji dowiedziałem się o istnieniu nieznanego mi kompletnie kina Amondo na ul. Żurawiej. W nim to jeszcze:

21.12 (WTOREK) 20:15
22.12 (ŚRODA) 18:15
23.12 (CZWARTEK) 18:15

(a po Świętach trochę Jarmuscha, ale trudno to w kategoriach nowości tu zmieścić ;-))

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 23 grudnia 2021 12:57:27 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 15:46:47
Posty: 20499
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
Crazy pisze:
ja równie ogromnie polecam rzeczony sklep z komiksami, który mieści się na starym dobrym Mokotowie, bardzo blisko Iluzjonu.


Ponad 20 lat temu sprzedałem w nim pokaźną część mojej kolekcji z dzieciństwa, żeby zdobyć fundusze na koncert Agnostic Front i Distillers. :(

Na szczęście większość z niej już odzyskałem. :)

...poza Kwapiszonami. :(

Za to ostatnio zaopatrzyłem się u nich w brakujące mi do kolekcji zeszyty Lobo. :twisted:

_________________
Zespół DNA nie ściga się z żadnymi szczurami ani nimi nie jest!


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 25 grudnia 2021 12:44:45 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 24288
W Centrum Komiksu było interesujące, ale aż tak mi się nie podobało - chyba przedkładam wizytę w samym miejscu, niż ogladanie o nich filmu. Zwłaszcza, że w kupowanych u nich komiksach znajduję więcej tego, co znalazłem już dawno w filmach animowanych, czyli poruszających treści ukrytych w rysunkowej formie, podczas gdy obejrzany przeze mnie film dokumentalny ma jednak bardziej klimat oldskulowej gry wideo i generalnie jednak trochę jest o nerdach ;-)

Natomiast ze dwa dni wcześniej poszliśmy na inny dokument, na który podczas Docs Against Gravity się nie dostaliśmy :!: , a który właśnie wchodzi normalnie do kin, mianowicie na Truflarzy - włoski dokument-impresję o starych ludziach chodzących ze swymi wiernymi psami zbierać trufle. Cudowna rzecz!

phpBB [video]

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 25 grudnia 2021 13:13:07 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 17:29:27
Posty: 6857
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Obejrzałem wszystkie możliwe trailery i fragmenty i jestem zachwycony. Muszę na to pójść! Czuję, że jest to wizualizacja mojego wymarzonego życia.

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


My gender pronoun is "His Majesty / Your Majesty".


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 28 grudnia 2021 01:32:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 24288
Hand Of God, czyli nowy film Paolo Sorrentino - i mam mieszane odczucia; oczywiście, że Sorrentino to filmowiec dużego kalibru, ale mam wrażenie, że gubił mu się w tym filmie temat. Przede wszystkim dość długo nie mógł się wykluć: minęło sporo filmowego czasu (zbyt sporo, moim zdaniem), zanim okazało się, kto właściwie jest tu głównym bohaterem i że to przez jego oczy mamy patrzeć. Takie rozproszenie uwagi z tego wyszło i mi się potem do końca nie udało zaangażować. Potem ta mozaikowa forma - galeria postaci, piszesz słusznie - niby w pełni uzasadniona, ale znowu to skakanie z tematu na temat, z postaci na postać, a także z nastroju w nastrój (właściwie nie wiem, czy ten film był poważny i dramatyczny, czy wcale nie), nie pozwalały mi na uważne wejście w świat filmu i tego chłopaka.
Film ciekawy dla różnych scen i momentów, ale nie polecam go jakoś szczególnie.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 31 grudnia 2021 14:38:14 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 15:34:22
Posty: 16335
Skąd: Poznań
Ci "Truflarze" wyglądają interesująco.

Obejrzałem niedawno "Psie pazury". Strata czasu to nie jest, ale też bez specjalnych zachwytów.

_________________
socjały nudne i ponure
pedeki, neokatoliki
podskakiwacze pod kulturę
czciciele radia i fizyki


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 06 lutego 2022 23:05:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 17:29:27
Posty: 6857
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Byliśmy dziś na premierze wspaniałego "Drive my car" Ryusuke Hamaguchiego w Kinie Muranów. Całkowicie i pod każdym względem wspaniała rzecz. 180 minut (!) minęło bez najmniejszego znużenia. Bardzo warto!

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


My gender pronoun is "His Majesty / Your Majesty".


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 12 marca 2022 22:55:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 24288
Drive My Car mam w bliskich planach, chyba już z 5 razy widziałem zajawki (w kinie). Między innymi w zeszły weekend, kiedy to udaliśmy się na - i piszę to tu, bo jeszcze można to od biedy zobaczyć w bieżącym repertuarze - Francuskiego kuriera z Liberty, Kansas, pióra Wesa Andersona.

Właściwie nie wiem, co by tu napisać poza tym, że bardzo mi się podobało. Uczta wizualna, kompozycja każdego kadru, te ruchy kamery, te geometryczności cudowne :aniolek: Następnie, właściwie bardzo interesujące fragmenty historii, ale piszę: fragmenty, bo nie do końca mi się wszystko ze sobą posklejało. W ogóle niby nie musiało - film jest ilustracją ostatniego wydania czasopisma (taki powiedzmy, jakby u nas Przekrój ;-)) i historie w nim opowiadane z definicji nie mają ze sobą nic wspólnego, oprócz tego, że zostały wydane w jednym numerze. To więc raczej taki hołd dla pewnego rodzaju i]slow dziennikarstwa[/i], złożony w skrajnie wesandersonowskim stylu, ale spójność historii między sobą absolutnie niewymagana... Jednak wspominam, ponieważ oglądając, nie czułem, jakbym oglądał jedną całość i trochę mi to przeszkadzało; może po prostu powinienem obejrzeć drugi raz, co zresztą zrobiłbym z wielką chęcią.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 340 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 19, 20, 21, 22, 23  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group