Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest śr, 03 marca 2021 04:13:22

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 37 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: ndz, 03 stycznia 2021 18:46:50 

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 14:28:10
Posty: 684
Skąd: mazowiecka wiocha
Najlepsza płyta:
1. HUM - Inlet –> https://humband.bandcamp.com/releases

Pozostałe:
2. Thurston Moore - By the Fire
3. Lunatic Soul - Through Shaded Woods
4. Brendan Perry - Songs of Disenchantment (Music From the Greek Underground)
5. Hania Rani - Home
6. Natalia Lafourcade - Un canto por México vol. 1
7. Psychlona - Venus Skytrip https://psychlona.bandcamp.com/album/venus-skytrip


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 04 stycznia 2021 12:06:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 23168
Jakoś tak na pierwszy strzał to mnie ten "Inlet" nie zastrzelił.

A czy dzisiaj w Melodramacie Budzy zrobi podsumowanie? Mam nadzieję! Zeszłoroczne niezwykle mnie zainspirowało!


edit: No i jest. Zaczęło się ciekawie, przede wszystkim Budzy przypomniał mi, że ta 'kolejka', o której napisałem poprzednio to ma jeszcze dwie pozycje, które już nawet miałem na widelcu, ale jeszcze jakoś się nie zabrałem za posłuchanie, mianowicie Seasick Steve i Karolina Cicha.

Na 10. miejscu właśnie Seasick Steve.
A na 9. All Them Witches.
No i na 8. Lonker See.
A na 7. King Gizzard, K.G.
6. Brant Bjork
5. Deftones
4. Brendan Perry
3. Wire
2. Asian Dub Foundation
1. Wailin Storm - Rattle

Niewiele punktów stycznych między listą Peta, Budzego i moją, ale ten jeden widać :-)

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 05 stycznia 2021 10:01:26 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 19 grudnia 2007 10:18:44
Posty: 1994
Skąd: Los Hervideros
Niewiele rzeczy porwało mnie w 2020. Niby statystyki pokazują, że sporo słuchałem. Z listy Peta też właściwie pewnie połowę znam, ale czy pamiętam?
Niech będzie trójka, którą na prawdę lubię:

1. Faithless - All Blessed
Szczególnie początek, pierwsze trzy numery, które słucha się właściwie jak set didżejski. Ale potem też jest dobrze. Jakbym miał gramofon, to chciałbym ją mieć na winylu. Co prawda szkoda, że nie ma już na niej Maxi Jazza, bo bardzo lubiłem ten jego akcent, jego nawijkę, ale cóż - trudno. Dobra transowa płyta.
2. EOB - Earth
EOB - czyli solowy debiut Eda O'Briena z Radiohead. Trochę folku, trochę tzw.alternatywy (cokolwiek by to było) dużo elektroniki.
3. Fontaines DC - A Hero's Death
W sumie udźwignęli cieżar drugiej płyty. Może nie podoba mi się tak jak debiut, ale daje radę. I nadal są moim ulubionym młodym zespołem rockowym.

wyróżnienia (czyli rzeczy do których wracam):
Puscifer - Existencial Reckoning
Run the Jewels - RTJ4
Emma Ruth Rundle & Thou - May Our Chambers Be Full
Rome - The Lone Furrow
Bicep - Saku EP
Łona i Weber - Śpiewnik Domowy
Wędrowcy~Tułacze~Zbiegi - Berliner Vulkan

Pet pisze:
3 Imperial Triumphant - Alphaville

Naprawdę, przebrnąłeś przez to :shock: medal Ci się należy :D

_________________
muzyka gra, a dzień ucieka
last.fm/wokr


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 05 stycznia 2021 10:11:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 26 marca 2006 08:01:48
Posty: 18482
Skąd: z prowincji
na razie porządek alfabetyczny:

AC/DC - "Power Up"
And You Will Know Us by the Trail of Dead - "X: The Godless Void and Other Stories"
Brendan Perry - "Songs of Disenchantment - Music from the Greek Underground"
Chemtrails - "The Peculiar Smell of the Inevitable"
Coriky - "Coriky"
Danny Barnes - "Man On Fire"
King Gizzard and the Lizard Wizard - "K.G. (Explorations into Microtonal Tuning, Volume 2)"
Slift - "Ummon"
Wailin Storms - "Rattle"
Wire - "Mind Hive"

pozdrowienia:
Automatism - "Immersion"
DeadBlondeStars - "DEADBLONDESTARS"
Fontaines D.C. - "A Hero's Death"
Karolina Cicha & Spółka - "Karaimska Mapa Muzyczna"
Kungens Män - "Trappmusik"
Ozric Tentacles - "Space for the Earth"
Seasick Steve - "Love & Peace"
Shabaka and the Ancestors - "We Are Sent Here By History"
Throwing Muses - "Sun Racket"
Yello - "Point"

_________________
Obrazek
"Niewole robią z nas ponurych i złych"
"Nie ma przypadków, są tylko znaki"


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 07 stycznia 2021 00:52:46 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 21499
Sprawdzam, czy mam juz na Spotify jakieś rzeczy z 2020 roku, które wydały mi sie godne uwagi.
mam!
teraz słucham głównie pojedynczych utworów, ale czasem po kilka razy przesłucham płyt, z których je wziąłem. I były to te płyty:

Lastkaj 14 - Speglar och rök
Strawberry Pills - Murder to a Beat
Nena - Licht
Peter & Test Tube Babies - Fuctifano (i tu faktycznie słuchałem wiele razy całej płyty)
Ragata - Rebell
Luxtorpeda - ANNO DOMINI MMXX (cała płyta)

single z 2020, dodane do ulubionych i często słuchane
Lulu & Die Einhornfarm - Produkte
Hiob Dylan - Polska B
Kęke - Bajka
The Cassandra Complex - The Crown Lies Heavy on the King
Maid of Ace - Terror

na razie tyle, sporo mam nowych odkryć muzycznych z ostatnich lat, ale wydanych wcześniej, więc może spojrzę w watki na poprzednie lata... a może nie

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 07 stycznia 2021 07:52:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 22918
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
To ta sama Nena co 40 lat temu?

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 07 stycznia 2021 10:43:43 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 21499
ta sama
phpBB [video]

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pt, 08 stycznia 2021 11:55:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 22918
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Na pewno o czymś zapomniałem, ale niech będzie tak:

1. Ohms - Deftones
2. A Hero's Death - Fontaines D.C.
3. Color Theory - Soccer Mommy
4. Homegrown - Neil Young
5. Brant Bjork
6. Have We Met - Destroyer
7. Flowers of Evil - Ulver
8. X: The Godless Void and Other Stories - ...And You Will Know Us by the Trail of Dead
9. Rough and Rowdy Ways - Bob Dylan
10. Gigaton - Pearl Jam

11. Ultra Mono - Idles
12. Alles in Allem - Einstürzende Neubauten
13. Punisher - Phoebe Bridgers
14. Saint Cloud - Waxahatchee
15. Straight Songs of Sorrow - Mark Lanegan
16. Shore - Fleet Foxes
17. Heavy Light - U.S. Girls
18. Letter to You - Bruce Springsteen
19. Song Machine, Season One - Gorillaz
20. We Are Sent Here by History - Shabaka and the Ancestors

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 31 stycznia 2021 19:12:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 23168
Styczeń się kończy, czas wreszcie wykonać zadanie i podsumować pod względem muzycznym ten niesłychanie dla mnie bogaty poznawczo rok 2020. Wymyśliłem sobie parę kategorii, mało to uporządkowane, ale spróbujmy.

Odkrycie roku - artysta: oczywiście Shabaka Hutchings. Na początku marca nie wiedziałem jeszcze o istnieniu takiego człowieka, zaś w ciągu kolejnych dwóch miesięcy przesłuchałem wszystko, co przesłuchać się dało i zostałem fanem! Zachwyca mnie oczywiście jego gra, bardzo charakterystyczne frazowanie, mocny indywidualny rys, i w przypadku saksofonu, i klarnetu, i wielka intensywność, z jaką Shabaka gra. Ale oprócz tego - różnorodność! Wszystkie trzy zespoły, których twórczość poznawałem, spodobały mi się bardzo, ale każdy z nich jest całkiem inny. Pozostało ze mną mnóstwo melodii, sporo potu podczas intensywnych odsłuchów a nawet nieudolnych prób dogrywania czegoś samemu...
Odsłuchy wielu rzeczy porywały mnie daleko, choć chyba nadal moim ulubionym shabakowym momentem pozostaje NPR-owy koncert The Comet Is Coming. Szaleństwo!

W końcówce pojawił się również inny artysta, którego nowopoznałem, mianowicie Jason Molina i jego Songs: Ohia. Płyty Ghost Tropic i Lioness bez wątpienia stanowiły mój naistotniejszy soundtrack grudnia, zachwyciły mnie w pełni i powoli, ale zacząłem się wgłębiać w inne rzeczy, które ten dziwny człowiek nagrywał.

Odkrycie roku - album: bez wątpienia McCoy Tyner - Enlightenment. Nie wiadomo jak to się stało, że nie znałem tego wybitnego nagrania koncertowego, ale tak właśnie było. McCoy to muzyk, o którym już wiele wiele lat temu powiedziałem, że to mój ulubiony muzyk jazzowy, a w tym roku nawet kiedyś mi się wymsknęło, że może nawet i nie tylko jazzowy... Najbardziej lubię te utwory dynamiczne, wykonywane w składzie z saksofonem i sekcją, gdzie McCoy robi pod spodem burzę na fortepianie, a reszta leci, leci! Passion Dance, Ebony Queen, Atlantis... o to mi chodzi. Jak bardzo wpisuje się w tę poetykę Walk Spirit, Talk Spirit, nie ma co mówić mówić, należy posłuchać ;-) a na tej płycie takich klejnotów jest wiele, choćby tytułowa suita. Cudowna płyta.

Oczywiście w tak bogatym roku mógłbym wymienić znaczącą ilość płyt, które weszły mi przebojem do najwyższych stanów. Były tam zarówno rzeczy artystów dotąd mi zupełnie nieznanych - jak Les cinque saisons - Harmonium albo płyta Modry efekt & Radim Hladik, a także liczne pozycje Shabaki czy wspomniane wyżej płyty Songs: Ohia, o i jeszcze Schlagenheim - Black Midi, które uznałem dość zdecydowanie za płytę roku 2019. Były też rzeczy artystów znanych od lat, ale pozycje, które dotychczas przeoczałem (jak ten McCoy); wymieniłbym tu przede wszystkim Berlin Lou Reeda i Sextant Herbie Hancocka, ale bardzo chętnie także debiutancką, eponimiczną płytę Krystyny Prońko. Muszę tu też wyróżnić dwie wyśmienite koncertówki moich ulubieńców, których też nie znałem: Focus Live at the Rainbow; Santana - Lotus.

A jednak miano najlepszej płyty, jaką poznałem w roku 2020 muszę przyznać płycie... z roku 2020:
Bastarda - Nigunim
Jestem w tym materiale zakochany na zabój. Byłem na koncercie, kiedy była nagrywana i paradoksalnie bardziej podobały mi się wszystkie inne koncerty, a jednak właśnie ten zarejestrowany tam materiał zabrzmiał na płycie arcymagicznie i z nim chyba związane są najbardziej intensywne przeżycia muzyczne roku.

Artysta roku - nominacje główne mamy trzy: Shabaka ponownie. McCoy Tyner. Fela Kuti.
Fela jest mi od lat znany i lubiany, ale nigdy nie słuchałem go tak dużo, a już zwłaszcza tak płytowo, jak w tym roku. Oczywiście płyty są krótkie, więc niby łatwo dużo ich przesłuchać ;-) Ale są też do siebie podobne, więc jak się chce je różnicować - a jest co różnicować - to trzeba podejść do tematu poważnie. Jest to wspaniała muzyka po prostu pod muzycznym względem, ale na to nakłada się osobowość Feli, jakiś ból i gniew, a też bezczelność, które z tą gorącą i niby niespieszną muzyką idą zadziwiająco w parze. Ogólnie super.

Ale jednak musi tu wygrać McCoy Tyner - napisałem już o nim więcej przy okazji płyty. Słuchałem w tym roku mnóstwo McCoya i to tego najlepszego, z lat 70. (chociaż mój ulubiony jednak z 67), i te jego fortepianowe pasaże same w sobie są niesamowite, ale mi nawet mniej chodzi o jego osobiste granie, co o te utwory, które ze swoimi zespołami wykonuje. Potęga!!!

Są tu i inni artyści, których w tym roku szczególnie dużo słuchałem i szczególnie dobrze mi się ich słuchało: Tom Waits; Tangerine Dream; Karolina Cicha; Focus. I chyba mógłbym tu dodać Nicka Cave'a z XXI wieku, bo ja się z Nickiem zawsze trochę trzymałem na odległość, a właśnie te nowsze nagrania (choć nie Ghosteen) do mnie w pełni dotarły, a nie te bardziej uznane z lat 90. No i oczywiście Bastarda, chociaż ona była dla mnie wyraźnie zespołem roku poprzedniego i teraz już nie tak dużo jej miałem.

Jeżeli jednak miałbym powiedzieć, jaka była moja stylistyka roku - a zwłaszcza na pewon drugiej połowy roku, to musiałoby mieć to w nazwie AFRO! Od rozmaitych afroamerykańskich ;-) funków przez afrobeat po różnej maści muzykę z Czarnego Lądu.

Wpisuje się w to również mój koncert roku - niby konkurencja była z racji pandemicznych niewielka, ale był to koncert taki, że w wielu rocznikach mógłby powalczyć:
Hizzbut Jamm w styczniu w SPATIFie

Na koniec jeszcze teledysk roku, przy okazji w wykonaniu zespołu, którego przed rokiem też jeszcze nie znałem i polubiłem ich, choć na pewno nie zawojowali mojego muzycznego świata, natomiast ten teledysk - a nawet dwuteledysk, bo to jedna długa historia do dwóch sklejonych ze sobą utworów - zdecydowanie tak!:
King Gizzard and the Lizard Wizard - Gamma Knife/ People Vultures

W charakterze żartobliwego, ale właściwie to bardzo poważnego postscriptum: kiedy pojawił się lockdown i zostaliśmy zesłani na nauczanie zdalne, nic chyba nie podniosło mnie na duchu tak mocno, jak ten oto pan, śpiewający znaną piosenkę, ale jakże nowy dał jej wyraz!
as long as I know how to Zoom, I know I'll be alive...
Jeszcze przez całe lato i po powrocie do szkoły we wrześniu ta piosenka mnie wzruszała i nie tylko dodawała sił, ale nawet sprawiała, że ten cały wiosenny lockdown jawił mi się jakoś prawie romantycznie... Powrót na zdalne jesienią niestety sprawę popsuł do reszty, ale panu Michaelowi Brueningowi chciałbym niniejszym oddać mój mały hołd :-)

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 03 lutego 2021 10:24:18 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 14:36:56
Posty: 7361
Skąd: 52,2045 N, 20,9694 E
Pet pisze:
Szału nie było


Brak Rome to wynik znużenia powtarzalnością czy czerwona kartka za gościnny udział Nergala? ;-)

_________________
profanar la tumba al ritmo de la rumba


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 03 lutego 2021 11:38:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 14:46:47
Posty: 19820
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
panek pisze:
Brak Rome to wynik znużenia powtarzalnością czy czerwona kartka za gościnny udział Nergala?


Żeby tak od razu czerwona, to może nie... :taaaaa:

Ale żółta tak. :rabbit:

A mówiąc serio, to ta ich(jego) zeszłoroczna płyta bardzo mi sie podobała, chociaż faktycznie powtarzalność jest wyczuwalna. Dla mnie jednak to nie problem, bo to poletko na którym Jerome uprawia sobie tą powtarzalność bardzo mi odpowiada. Chyba nawet przyznałem temu albumowi * * * *, o ile dobrze pamiętam.

Pet pisze:
...ale w tym zestawieniu są same płyty na cztery i pół, ew. na cztery gwiazdki. A ograniczenie było do 20 pozycji. Coś musiało się nie zmieścić.


;)


Ostatnio zmieniony wt, 23 lutego 2021 13:17:26 przez Pet, łącznie zmieniany 3 razy

Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: sob, 06 lutego 2021 22:52:40 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 11 listopada 2004 16:00:25
Posty: 21499
pod sam koniec roku doszły rzeczy, do których wracam przez cały styczeń, więc jakby przeszły tę próbę czasu w wersji minimum

phpBB [video]


phpBB [video]


ale nie tylko jakieś post-elektro, żeby nie było

phpBB [video]

_________________
„Roszczeniowe juwenalia" - nowy Spirit of 84 w dużym skrócie


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 22 lutego 2021 22:01:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 23168
Crazy pisze:
W końcówce [roku] pojawił się również inny artysta, którego nowopoznałem, mianowicie Jason Molina i jego Songs: Ohia.


Ze wzruszeniem otworzyłem dziś wieczorem wyciągniętą ze skrzynki paczuszkę z płytą:

Songs: Ohia - Love & Work. The Lioness Sessions,

Tak naprawdę jest to po prostu cała płyta "Lioness", o której pisałem wyżej, wraz z drugą częścią w postaci "outtake'ów" z sesji. Puściłem od razu GŁOŚNO i zacząłem się rozpływać. Przy okazji płyta bardzo ładnie wydana, z tekstami piosenek i ciekawymi tekstami do czytania o Jasonie Molinie, w tym wzruszający wpis jego żony, a ówczesnej narzeczonej i muzy, która zainspirowała piękne piosenki z Lioness.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 23 lutego 2021 09:15:29 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 3931
To ciekawe, bo Songs: Ohia chodziło za mną od dawna (mój kolega robił o nich kiedyś świetną audycję w radiu) ale też dopiero pod koniec zeszłego roku wszedłem w tej świat.

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 23 lutego 2021 13:17:47 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 14:46:47
Posty: 19820
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
Cytat:
panek pisze:
Brak Rome to wynik znużenia powtarzalnością czy czerwona kartka za gościnny udział Nergala?


Żeby tak od razu czerwona, to może nie... :taaaaa:

Ale żółta tak. :rabbit:

A mówiąc serio, to ta ich(jego) zeszłoroczna płyta bardzo mi sie podobała, chociaż faktycznie powtarzalność jest wyczuwalna.


Jerome chyba tu zagląda, to po ukazaniu się "Parlez-Vous Hate?" mogę napisać co następuje:
- nie ma Nergala,
- są urozmaicenia... a właściwie jedno zasadnicze urozmaicenie - to chyba najbardziej "rockowa" płyta ROME ze wszystkich dotychczasowych.

Bardzo dobrze mi się jej słucha i chętnie poszedł bym na koncert... Dammit! :?


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 37 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group