Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest wt, 20 października 2020 20:01:52

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 56 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: pn, 03 kwietnia 2017 22:36:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 15:59:39
Posty: 26387
Cytat:
Mówiliśmy dotychczas o naturze, traktowanej jako sfera objawień ducha, przytaczaliśmy słowiańskie mity, w których pojawia się bóstwo (...), opisywaliśmy numen, przejawiające się w misterium tremendum et fascinans, zatrzymywaliśmy się nad chrześcijańską inwokacją płyty, nad różnymi przejawami boskości na „Legendzie”. Wszystkie te tropy jednak w pewnym momencie się urywają. Dzieje się tak dlatego, że wizja „Legendy” pozostaje zaskakująco konsekwentnie zgodna z duchem teologii negatywnej, a przecież „tradycja patrystyczna stanowczo przeczy wszelkiemu bezpośredniemu oglądaniu Istoty Bożej, która jest absolutnie niepoznawalna, i uznaje jedynie wizję światłości Bożej znajdującej odbicie w oczyszczonej duszy, która z kolei „przyjmuje w siebie krąg słońca” i pogrąża się w uczuciu bliskości Boga”.

Wydaje mi się niezwykłe, że „Legenda” raczej wyraża tę niepoznawalność, niż próbuje określić to, co wymyka się określeniom. Uchyla okno, tak że do pomieszczenia wpada blask świata zewnętrznego, ale nikt nie próbuje nazywać tego co na zewnątrz się znajduje. W niezwykły sposób oddaje też przepaścistą nieporównywalność rzeczywistości ziemskiej i niebiańskiej. Tam gdzie ta druga zdaje się wkraczać w świat empiryczny, w jednolitym muzycznym materiale płyty pojawiają się dziury. Mam tu (znów) na myśli znacząco oparte na cyfrze „Trzy bajki” oraz wyróżniający się brzmieniem burzowo – akustyczny „Dla każdej samotnej godziny”. Słuchając niezwykłej partii klarnetu Sławomira Gołaszewskiego w tym ostatnim utworze można przypomnieć sobie słowa Bierdiajewa o tym, że „prawdziwe poznanie polega na tym, że tajemnica coraz bardziej się pogłębia”.

Można próbować uchwycić różne aspekty boskości na „Legendzie”, różne jej personalizacje związane z konkretnymi fragmentami płyty, ale to opierałoby się już tylko i wyłącznie na przeczuciach i intuicji. Można też powiedzieć, że tak naprawdę na „Legendzie” światła jest bardzo mało. A jednak trzeba przyznać, że świeci ono wyjątkowo czystym i głębokim blaskiem. Jak flakonik Galadrieli[1]. Z drugiej strony kładzie się ono właściwie bardzo niejednoznacznie, delikatnie - dlatego przypomina stosowaną w ikonopisaniu asystkę. "Asystka nigdy nie ma postaci jednolitego, masywnego złota – pisał przed stu laty Eugeniusz Trubieckoj - jest to jakby eteryczna, powietrzna pajęczyna cienkich złotych promieni...". "Oświecenie Bożym światłem, nierzadko poprzez użycie asystki, odnosi się także do otoczenia - tych jego fragmentów, które już weszły w życie Boże i są przedstawione jako bezpośrednio bliskie Bogu".

[1] „W tym krysztale zamknięte jest w wodzie z mojego źródła światło gwiazdy Earendila. Jaśnieć będzie tym promienniej, im głębsza noc cię otoczy”. (J. R. R. Tolkien, Władca Pierścieni. Wyprawa, Warszawa 1990, s. 508.


Wszystkie cytaty w powyższym fragmencie odnoszę do tego pięknego utworu. Przejmuje i czaruje mnie od lat!

10/10

_________________
I'll tell you this, no eternal reward will forgive us now for christen him Fifonż


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 03 kwietnia 2017 22:44:19 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 17:29:27
Posty: 5624
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
To jest prawdziwa piosenka na koniec świata, ale nie taki z wybuchami i armageddonem, tylko na koniec mojego świata. Wyobrażam go sobie bardzo pozytywnie w sumie, w Dolinie Czarnej Jaworowej, na trawie przed kolebą i z takim właśnie dźwiękiem w głowie. I tak przy tym zasnąć i się nie obudzić. Pięknie całkiem.

Nie wiem za co niby można byłoby temu odejmować jakiekolwiek punkty.

10/10

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


My gender pronoun is "His Majesty / Your Majesty".


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 03 kwietnia 2017 22:46:38 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 15:59:39
Posty: 26387
Tyler Durden pisze:
Nie wiem za co niby można byłoby temu odejmować jakiekolwiek punkty.


Otóż to! :D

_________________
I'll tell you this, no eternal reward will forgive us now for christen him Fifonż


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 03 kwietnia 2017 22:57:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 17:29:27
Posty: 5624
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
strunowiec pisze:
Dzięki Diglatorze,
Cieszę się poniekąd, że nie musiałem jak kiedyś dostawać do Ciebie telefonu od kumpla, pytać kogoś, na ulicy czy ma długopis, zapisywać go na dwudziestce z trauguttem, dzwonić i pytać Twoich rodziców kiedy wrócisz do domu, iść na pocztę, aby wysłać Ci pustą kasetę, zostać stamtąd odesłany za brak sznurka na paczce, na przydrożnej budowie szukać sznurka, wracać na pocztę, gdzie pani z litości da mi sznurek spod laty, czekać kilka dni aż Ty odbierzesz pustą kasetę oraz z niecierpliwością czekać na paczkę od Ciebie wraz z listem, w którym napiszesz, że na stronie B, w dwudziestej drugiej minucie i piętnastej sekundzie jest fragment z Armii.

Ale poniekąd to może i trochę żałuję

Dzięęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęekiiii !


...ale zajebista historia! Czuję głębokie pokrewieństwo pokoleniowe i doświadczeniowe :D

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


My gender pronoun is "His Majesty / Your Majesty".


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: pn, 03 kwietnia 2017 23:11:04 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 20:20:04
Posty: 13833
Skąd: nieruchome Piaski
Wczoraj Bogusowi wspominałem, że nie potrafię rozdzielić "Tego, czego nigdy nie widziałem" od "Dla każdej samotnej godziny" i podobnemu zestawowi, który mam po prostu za niepodzielną całość, przyznałbym maksymalną liczbę punktów. Spróbuję wyrwać oceniany utwór z kontekstu.

_________________
Go where you think you want to go
Do everything you were sent here for
Fire at will if you hear that call
Touch your hand to the wall at night


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 04 kwietnia 2017 08:55:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:43:51
Posty: 3056
Skąd: z Trawberry Fields
Tyler Durden pisze:
...ale zajebista historia! Czuję głębokie pokrewieństwo pokoleniowe i doświadczeniowe

Otóż to! Sznurek i Traugutt, Matko!

Ja sobie muszę posłuchać, żeby ocenić. Z tego, co pamiętam z dawnych odsłuchów, to to był chyba dla mnie najlepszy numer na tej płycie, ale ile mu dać - to muszę sprawdzić


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 04 kwietnia 2017 09:22:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 19:29:55
Posty: 3951
Skąd: Warszawa
Tyler Durden pisze:
Nie wiem za co niby można byłoby temu odejmować jakiekolwiek punkty.

Gdybym trafił tu od razu po losowaniu, pewnie też dałbym 10. Ale prima aprilis już się skończył.

W kwestii oceny "Dla każdej..." jako osobnego utworu staję po stronie tych, którzy mają z tym problem. To, co słyszę, idealnie nadaje się na kodę - czy to innego utworu, czy to płyty jako całości - natomiast kiedy rozpatrywać to jako byt oddzielny, to trochę go za mało. Gdy szukam porównania z innymi fragmentami twórczości Armii, jako pierwsze przychodzą mi na myśl finały niektórych utworów z Ducha, czy nawet bardziej Drogi, niż jakieś całości. Nie da się ukryć, że przez oderwanie go od "Nigdy", traci w mych uszach na wartości jedno i drugie i tego przeskoczyć się nie da. Z traktowaniem go jako zwieńczenie płyty jest łatwiej, bo kto powiedział, że oceniając pojedynczy utwór, trzeba go koniecznie pozbawiać kontekstu, a to mogłoby nawet ocenę podnieść, biorąc pod uwagę, że jedną z najlepszych rzeczy, jaką mogę powiedzieć o Legendzie to to, że się kończy :mrgreen:
Powyższe zastrzeżenia nie mogą jednak zatrzeć całkowicie tego, że to, co przez te dwie i pół minuty można usłyszeć, jest naprawdę bardzo dobre. Nastrojowe, uspokajające gitary z odchodzącą burzą w tle - świetne. Klarnet, przypominający nieco mój ulubiony wśród dęciaków duduk - jeszcze lepszy.

Wziąwszy to wszystko pod uwagę wychodzi 5/10.

_________________
My shadow is always with me. Sometimes ahead... sometimes behind. Sometimes to the left... sometimes to the right. Except on cloudy days... or at night.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 04 kwietnia 2017 10:12:12 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:43:51
Posty: 3056
Skąd: z Trawberry Fields
Bogus pisze:
jedną z najlepszych rzeczy, jaką mogę powiedzieć o Legendzie to to, że się kończy

Mam tak samo. Mimo licznych prób, podejść i szans, jakoś kompletnie nie może mnie ta płyta zachwycić, ani nawet szczególnie zainteresować. I tak od lat. Oj, będzie wojna :wink:
Jeszcze przed świeżym odsłuchem powiem, że akurat dla mnie wyrwanie "Dla każdej..." z kontekstu, może paradoksalnie temu utworowi posłużyć :faja:


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 04 kwietnia 2017 10:42:02 

Rejestracja:
pn, 12 kwietnia 2010 12:07:34
Posty: 329
Tyler Durden pisze:
To jest prawdziwa piosenka na koniec świata, ale nie taki z wybuchami i armageddonem, tylko na koniec mojego świata. Wyobrażam go sobie bardzo pozytywnie w sumie, w Dolinie Czarnej Jaworowej, na trawie przed kolebą i z takim właśnie dźwiękiem w głowie. I tak przy tym zasnąć i się nie obudzić. Pięknie całkiem.


Ze świadomością przed zaśnięciem, że to już ten moment na spotkanie Niepojętego, czy bez ? Sorry za off-top ale nie mogę się powstrzymać po Twoim wpisie.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 04 kwietnia 2017 10:44:14 

Rejestracja:
pn, 12 kwietnia 2010 12:07:34
Posty: 329
antiwitek pisze:
Można też powiedzieć, że tak naprawdę na „Legendzie” światła jest bardzo mało. A jednak trzeba przyznać, że świeci ono wyjątkowo czystym i głębokim blaskiem


Trafnie powiedziane. Nie wiem, z jakiego powodu ale Legenda kojarzy mi się z ciemnymi dniami. Może dlatego, że dostałem przegraną kasetę zimą ?


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 04 kwietnia 2017 10:45:24 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 15:59:39
Posty: 26387
otoKarbalcy pisze:
Oj, będzie wojna


E tam :) . Raczej otoczymy Was współczuciem. A jeśli już wojna, to chyba z trzema schodami. Umysłowymi :) .

_________________
I'll tell you this, no eternal reward will forgive us now for christen him Fifonż


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 04 kwietnia 2017 10:59:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 17:29:27
Posty: 5624
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
strunowiec pisze:
Tyler Durden pisze:
To jest prawdziwa piosenka na koniec świata, ale nie taki z wybuchami i armageddonem, tylko na koniec mojego świata. Wyobrażam go sobie bardzo pozytywnie w sumie, w Dolinie Czarnej Jaworowej, na trawie przed kolebą i z takim właśnie dźwiękiem w głowie. I tak przy tym zasnąć i się nie obudzić. Pięknie całkiem.


Ze świadomością przed zaśnięciem, że to już ten moment na spotkanie Niepojętego, czy bez ? Sorry za off-top ale nie mogę się powstrzymać po Twoim wpisie.


Chyba tak - tj. ze świadomością :)

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


My gender pronoun is "His Majesty / Your Majesty".


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 04 kwietnia 2017 19:35:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 15:34:22
Posty: 15150
Skąd: Poznań
Bardzo ciekawe te rozważania o samodzielności... Jeszcze ustalam swój pogląd. 8-)
Ale odwołując się do art. 47 par. 2 Kodeksu Cywilnego - część składowa rzeczy to wszystko, co nie może być od niej odłączone bez zmiany istoty całej rzeczy lub bez zmiany części składowej.
Czy "Dla każdej samotnej godziny" jest częścią składową tego czego nigdy nie widziałem? Otóż odpowiedź brzmi twierdząco. Co prawda odłączenie DKSG od TCNNW nie powoduje moim zdaniem zmiany istoty TCNNW. Ten drugi utwór może funkcjonować jako samodzielna całość. Natomiast DKSG nie może być odłączona od TCNNW bez istotnej szkody dla siebie, nie funkcjonuje należycie, jej byt jest bytem ułomnym (coś jak spółka cywilna - bez osobowości prawnej, choć jako taka może być pracodawcą i ma swój numer NIP, ale bez szans na pozywanie i bycie pozywaną!!!).
Konsekwentnie rzecz ujmując powinienem odmówić oddania głosu i ocenić dopiero Wielkie Imperium TCNNW+DKSG, ale jest kwiecień i nie muszę być konsekwentny, w tyłku to mam! Ocena - wkrótce. Nie będzie niska, choć z pewnością najniższa na "Legendzie".

Co do Bogusa nie mam złudzeń, ale Ty otoKarze trafiłeś mnie kulą prosto w serce. Nic już nie będzie takie samo po Twoim wpisie o płycie "Legenda"! :twisted:

_________________
Nadciąga moo-oo-or!


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 05 kwietnia 2017 06:46:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:43:51
Posty: 3056
Skąd: z Trawberry Fields
arasek pisze:
Nic już nie będzie takie samo po Twoim wpisie o płycie "Legenda"!

Nie powiem, poczułem ciężar tego zdania. Ale ja wszak już od początku bytności na forum, jeszcze na gerach, chyba dość jasno i konsekwentnie o tym pisałem :) No jak zachwyca, jeśli nie zachwyca. A nawet trochę miejscami męczy

Twoje porównanie (czy raczej Metafora!!!) ze spółką cywilną i częścią składową - do cytatów! :D


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 05 kwietnia 2017 11:56:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 22:37:55
Posty: 22820
Arasek, ale..
Bogus pisze:
kto powiedział, że oceniając pojedynczy utwór, trzeba go koniecznie pozbawiać kontekstu


.. bardzo dużo racji w tym zdaniu! Muszę je sobie wziąć pod uwagę przy ostatecznej decyzji co do oceny, Twoja dysertacja nt. szkód oddzielenia trąci martwą literą prawa, zaś w wypowiedzi Bogusa zaskakująco powiało humanizmem ;-)

arasek pisze:
Ten drugi utwór może funkcjonować jako samodzielna całość.

Może, ale traci cały jeden z wymiarów i robi się słabszy.

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 56 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group