Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest wt, 18 lutego 2020 08:43:21

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 8445 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 558, 559, 560, 561, 562, 563  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: śr, 09 października 2019 10:35:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 14662
Skąd: Poznań
Baardzo dawno nie byłem w Bieszczadach. Daleko z Poznania, może dlatego. Teraz, jesienią, pewnie wybrałbym Bieszczady. Te bukowe lasy pięknie tam wyglądają w październiku.

Głaskanie kota czy głaskanie psa?

_________________
nurkowanie w czasie
zagłusza świadomość


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 09 października 2019 19:43:26 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 11 lutego 2009 23:19:00
Posty: 1275
Skąd: Warmia/Poznań
i kota, i psa :)


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 09 października 2019 20:06:01 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
sob, 31 sierpnia 2019 13:20:10
Posty: 118
Też Bieszczady. Nie wiem, co jest z Karkonoszami, piękne góry, nie ma się do czego przyczepić, a jakoś mnie nie grzeją, nie wiem, czemu. A byłam tam nawet w tym roku.

Głaskać lubię każde zwierzątko, które ma futerko, im dłuższe tym bardziej, ale wybiorę kota.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 09 października 2019 20:20:05 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 13 stycznia 2012 16:29:27
Posty: 5078
Skąd: Hôtel Lambert / Rafał Gan Ganowicz Appreciation Society
Crazy pisze:
ale ja póki co byłem dwa razy w życiu, oba krótko, oba raczej w okolicach Łopienki, niż w tych tzw. prawdziwych Bieszczadach, no... Połoniny czekają.


Prawie -----" " ----- Też byłem dwa razy - z czego raz w okolicznościach znanych Krejziemu ;) Za drugim razem udało się przejść trochę Połonin i wejść na Tarnicę.

W Karkonoszach byłem "letnio" raz czy dwa, a zimowo parę razy.

Wybieram jednak Bieszczady.

Co do głaskania zwierząt, to zdecydowanie głaskać psa!

_________________
Ceterum censeo Platformem delendam esse

Wszystkie prawdziwe ścieżki prowadzą przez Góry.

Zawsze mieć dojrzałe jagody do jedzenia i słoneczne miejsce pod sosną, żeby usiąść.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 09 października 2019 21:39:40 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 10 stycznia 2005 11:49:49
Posty: 22298
Skąd: Kamienna Góra/Poznań
Pewnie że psa.

_________________
In an interstellar burst
I am back to save the Universe.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 09 października 2019 21:43:28 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
czw, 03 lutego 2005 20:54:20
Posty: 6432
Kota

_________________
Sartre was wrong. Physical pain is so much worse than prolonged emotional distress. What a hack!


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 10 października 2019 17:33:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 26 marca 2006 08:01:48
Posty: 18035
Skąd: z prowincji
Psa

Kota też bym pogłaskał ale mnie potem oko swędzi

_________________
Obrazek
"Niewole robią z nas ponurych i złych"
"Nie ma przypadków, są tylko znaki"


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 10 października 2019 17:43:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 26043
Dla mnie zdecydowanie kot. Ale lubię głaskać wszystko :) .

_________________
t h e t r u t h i s o u t t h e r e


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 15 października 2019 14:00:25 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 14662
Skąd: Poznań
Ja też kot, ale z niewielką przewagą.

A co do głaskania wszystkiego - to przekonałem się tej wiosny, że wbrew stereotypom głaskanie jeża wcale nie jest nieprzyjemne.

_________________
nurkowanie w czasie
zagłusza świadomość


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 16 października 2019 07:22:00 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 28 stycznia 2005 14:46:47
Posty: 19549
Skąd: Autonomiczne Księstwo Służew Nad Dolinką
Tak w zasadzie to kota się nie głaszcze. To kot głaszcze się tym, czym w danej chwili ma ochotę. Jeśli przez zbieg okoliczności jest to akurat nasza ręka, to możemy odnieść mylne wrażenie, że to my głaszczemy kota, podczas gdy w rzeczywistości to on głaszcze się nami.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 16 października 2019 09:30:52 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 12 listopada 2004 13:02:17
Posty: 5220
Skąd: Skąd:
arasek pisze:
A co do głaskania wszystkiego - to przekonałem się tej wiosny, że wbrew stereotypom głaskanie jeża wcale nie jest nieprzyjemne.


Tymczasem na fb...
Cytat:
Błażej Strzelczyk: Ojej, jeże!

Hanna Gucwińska: Cała rodzina. Co to była, proszę pana, za historia z tymi jeżami!

Antoni Gucwiński: No, Haniu, nie cała rodzina jednak. Jak to u jeży czasem się zdarza, mąż ojciec zwiał.

Ona: Tak, jeże są najczęściej samotnikami.

I są smutne.

Ona: Jeże? Smutne? Skąd to przyszło panu do głowy!

Nikt nie głaszcze jeży.

Ona: A to błąd! Chce pan pogłaskać jeża? Moment, żebym tylko nie pomyliła, bo mamy tu jednego bandytę, który stawia kolce i wszystkich innych zaczepia. O. Ale ten jest łagodny.
No i co? Miłe w dotyku, prawda?

Prawda. To jaka była historia z tymi jeżami?

Ona: Siedziałam u nas w ogrodzie.

W tym, tu? W samym środku domu?

Ona: W tym, w tym, myśmy źle ten dom zbudowali. Wielkie mieliśmy wówczas parcie na światło. Tu nie było normalnej ściany, wszędzie okna, i tak wyszło podczas budowy, że w samym środku między pomieszczeniami zrobiła się wolna przestrzeń, tośmy zrobili ogród.

Siedzi pani w tym ogrodzie i co?

Ona: I czuję, wie pan, że coś mnie drapie po nodze. Z początku pomyślałam, że to zaskroniec i że czegoś się uporczywie domaga. Ale nie. Pochyliłam się, patrzę, a tam jeż. Ale taki chudy okropnie, taki biedny.

Co on u pani robi?

Ona: Teraz wielka moda chyba panuje na beton. Żyjemy w kulturze betonu, wszystko zalane asfaltem albo wyłożone kostką brukową. Trudne są teraz czasy dla jeży. Dla nich beton to bieda. Nie mają się gdzie podziać, bo – wiadomo – wolą trawę, a i jedzenie ciężko w betonie znaleźć. Myślę więc sobie – nie ma rady – trzeba wziąć jeża, odkarmić i się puści najwyżej, po jakimś czasie.

No i, no i?

Ona: Zaczęliśmy go odchowywać, tył sobie powolutku, wracał do zdrowia. Zanim się obejrzeliśmy, urodził nam małe.

On: Cztery!

Ona: No i, jak pan rozumie, gdy urodziła, to nie było siły, trzeba było panią jeżową trzymać i karmić. Dokąd ona pójdzie? Gdzie jedzenie znajdzie? No i się wychowała u nas banda jeży, których strach wypuścić na wolność, bo zginą w tym betonie.

On: I teraz na jeże idzie kilogram mięsa mielonego dziennie. I do tego jeszcze jedzenie dla tamtych delikatesów, jeży pigmejskich.

Pigmejskich?

On: Żona znalazła w gazecie.

Ona: W gazecie przeczytałam ogłoszenie: „Pilnie sprzedam jeże pigmejskie”. „Co za wariat?” – myślę sobie i wykręcam numer. Okazało się, że facet dostał jeże od rodziny w prezencie, ale w ogóle nie umie się z nimi obchodzić, i tylko mu się naprzykrzają.

On: Nawet chyba mówił, że jeden mu zdechł?

Ona: No zdechł, bo nie pomyślał facet i wsadził jeże do klatki na ptaki. Wyobraża pan sobie?

Nie potrafię!

Ona: Oczywiście chciałam się tylko upewnić, czy to na pewno jeże. Zdarza się czasem, że handlarze nawet nie wiedzą, co mają. To równie dobrze mogły być myszy kolczaste. To jest takie małe, mieści się w dłoni. No więc po długich ceregielach okazało się, że to rzeczywiście jeże. Najpierw facet przywiózł je z Zielonej Góry do Świdnicy, a do Świdnicy pojechała po nie pani, która pomaga nam sprzątać w domu i bardzo jest wrażliwa na zwierzęta. Zobaczyła te jeże, dzwoni i mówi, że takie strasznie chude i łapczywie wodę piją, a gdy wkładała je do samochodu, to jej jeszcze jeden uciekł do buta. Tak się przeraziła, że te jeże po drodze jej padną, że zaczęła pędzić na łeb, na szyję. Przy rogatkach Wrocławia złapała ją policja.

On: I się pytają, jak to policjanci, „Gdzie się pani taki spieszy?”.

Ona: No a ona mówi: „Panowie, bo mi jeże poumierają!”.

On: Ostatecznie je dowiozła. Więc delikatesy mamy na górze, bo potrzebują wysokiej temperatury, trzydzieści stopni minimum. A na dole mamy jeże polskie, nasze.

Jeże się zatem głaszcze?

Ona: Oczywiście.

Jak się głaszcze jeże?

On: Jeże się głaszcze jak wszystko! Jak ludzi – od głowy do tyłu.

Opinie, że jeże są smutne, bo nikt ich nie głaszcze, są przesadzone?

On: Moja żona głaszcze jeże. To bardzo wesołe zwierzątka, w zależności od sytuacji.

Ona: One bardzo lubią papier toaletowy, tak drobno nadarty, ale ten miękki, nie szorstki. Nabiorą do pyska tego i tak z tymi wypełnionymi policzkami biegają w tę i we w tę.

_________________
Bez zbroi wychodzić się boję.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 16 października 2019 11:20:33 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 18:55:19
Posty: 1438
Skąd: Łódź -> Poznań
manool pisze:
Tymczasem na fb...

No wzruszyłem się!

_________________
Blaszony
Każde zwierzę koi dotyk.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: ndz, 20 października 2019 17:39:42 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 12 listopada 2004 13:02:17
Posty: 5220
Skąd: Skąd:
zasada pisze:
No wzruszyłem się!

To nic, tylko czekać na książkę. Jak wklejałam fragment o jeżach, nie wiedziałam. Premiera 27 listopada.
Obrazek

_________________
Bez zbroi wychodzić się boję.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 26 listopada 2019 21:39:02 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 14662
Skąd: Poznań
To już jutro!

Budzenie w komórce ostre i szarpiące tak by od razu się zerwać skutecznie
czy łagodne i spokojne?

_________________
nurkowanie w czasie
zagłusza świadomość


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 26 listopada 2019 22:42:34 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 14 listopada 2007 16:38:41
Posty: 8438
Skąd: Piła wojenna
Jeśli już, to łagodne i spokojne, w żadnym razie nie ostre, nic gorszego niż ostry dzwonek gwałtownie wyrywający ze snu i przyprawiający o zawał serca.
Ale nie oszukujmy się, pobudka budzikiem zawsze jest brutalna.
A że dziś miałam wyjątkowo piękny, rajsko-wakacyjny sen, z którego wyrwał mnie właśnie budzik, uświadamiając, że jest listopad, trzeba wstawać do roboty, a wczoraj prawie nie spałam w nocy i nie odeśpisz babo, zapomnij, to ten temat jest dla mnie dziś szczególnie bolesny. :cry:

Mój dzwonek nie jest zresztą ani ostry, ani łagodny, komórkę kładę daleko od siebie, więc żeby ją wyłączyć, muszę wstać. Wstaję, odlewam się, i kładę się dalej. ;) W ten sposób łagodzę gwałtowność pobudki, jednocześnie raczej nie grozi mi już zaśnięcie.
Nigdy nie ustawiłabym sobie też w roli budzika żadnej piosenki, bo każdą lubianą szybko bym znienawidziła, a nie jestem masochistką, żeby ustawiać sobie nielubianą.

_________________
Wiatr jest szary
a księżyc zielony


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 8445 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 558, 559, 560, 561, 562, 563  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group