Ultima Thule

Forum fanów Armii i 2TM2,3
Dzisiaj jest sob, 16 grudnia 2017 13:45:51

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 64 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna
Autor Wiadomość
PostWysłany: pn, 17 lipca 2017 17:12:58 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pt, 24 grudnia 2004 14:34:22
Posty: 12756
Skąd: Poznań
Lubię INTRO 87 i uważam je za świetne wprowadzenie w płytowy debiut. Jest w tym zaproszenie do skalnego rumowiska dźwięków (bo o labiryncie raczej nie powiemy na tym etapie), ale poprzez zieloną łąkę i szeroki pejzaż.
Zwracam uwagę na pewne podobieństwo INTRO 87 do bardzo długiego początku (de facto też intra) utworu "Zasnuty" z płyty Sno-powiązałka" Voo Voo. Oba rozwijają się później swoimi ścieżkami ale początkowe sekundy są łudząco podobne (opierają się zresztą na tym samym dźwięku o częstotliwości 440 Hz czyli "a").
W armijnym utworze dzieje się zresztą więcej. Voo Voo proponuje niemal skrajny chillout (aż do wejścia flecika), w INTRO 87 od początku podstawowy dźwięk - owo "a" - jest skontrowany na kilka sposobów poprzez chorus (dzwon akurat w pierwszej części też gra "a"). Jest też perkusja, ale akurat ją najmniej lubię w tym utworze i chyba wolałbym aby jej nie było w takiej formie. Jest to albo pomysł, który do mnie nie trafia bądź też źle to nagrano - ale mi przypomina to walenie pałeczkami w skórzany taboret, nie ma w tym głębi i mocy.
Fajny jest pomysł z wyciszeniem w środku, moment w którym można wybrać - czy to już koniec czy sprężenie do czegoś nowego? I jest nowe! Nagle z "a" robi się "d" i wszystko wlatuje na inną fazę! Ot, jakby elektron urwał się ze swojego orbitala i przeszedł na wyższy. Ale! Ale nie cały - choć wiem że to niedorzeczne, bo elektron niepodzielnym jest... Otóż wspomniany wcześniej dzwon gra uparcie swoje dawne "a"! Dawniej brzmiało mi to dysonansowo i nie lubiłem tego efektu, chciałem żeby on też się podniósł jak reszta! Ale teraz już się przyzwyczaiłem i lubię. 8-)
Jeszcze Tom coś tam woła... ale co?
[trzy minuty przerwy]
Zadzwoniłem właśnie do Budzego w tej sprawie i nie pamięta, ale sobie włączy i może sobie przypomni. A tak w ogóle powiedział mi, że utwór inspirowany jest niemieckim muzykiem Klausem Schulze. Posłuchałem tego Niemca przed chwilą i faktycznie - słychać w INTRO te inspracje. A najlepsze, że najbardziej Budzemu podobały się u Klausa te ...zapętlone perkusje, które przed chwilą raczyłem tu zjechać. :P

Utworowi śmiało przyznaję 7/10.

_________________
w sumie fajnie byłoby uratować jakiegoś przystojniaka


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 18 lipca 2017 10:08:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24116
Arasku, to się nazywa inspirujący wpis!


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: wt, 18 lipca 2017 14:42:50 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 01 października 2007 21:19:21
Posty: 5568
Skąd: Kraków
Bardzo podoba mi się ten utwór, przypomina jakąś lokomotywę elektryczną, która wyłania się z ciemności, dzwon, jakby cmentarny i chóralne organy (nie wiem, czemu chóralne, ale tak mi się kojarzą...). ;) :donkichot

Ogółem przyznaję 7/10. :) :D

_________________
Would you know my name, if I saw you in heaven ?

Mój kanał na YouTube, czyli klejenie modeli, ale nie tylko. :wink:


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 19 lipca 2017 08:51:11 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 20:43:51
Posty: 3001
Skąd: z Trawberry Fields
2/10 Takie osiemdziesionowo pachnące zabawy syntezatorem. Podoba mi sie tylko ten moment, gdy organy jakby cichły i nagle przechodzą w akord moll, nie wiem, jaki. Dlatego nie jeden, tylko dwa punkty :)


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 19 lipca 2017 12:02:10 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 20 stycznia 2008 13:09:14
Posty: 3490
Cytat:
Takie osiemdziesionowo pachnące zabawy syntezatorem


To brzmi jak opis czegoś spoko :faja:

_________________
gdzie znalazłeś takie fayne buty i taką fayną głowę?


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 19 lipca 2017 12:47:48 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 20:43:51
Posty: 3001
Skąd: z Trawberry Fields
He he, stąd aż 2 punkty. To o 50% więcej, niż normalnie bym przyznał za takie rzeczy 8-)


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 19 lipca 2017 14:05:09 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
ndz, 08 kwietnia 2007 23:42:39
Posty: 167
Skąd: Warszawa
Nie żywię żadnych uczuć względem tego utworu, więc 2/10.

_________________
www.polake.art.pl
Obrazek


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 19 lipca 2017 17:36:48 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
pn, 30 sierpnia 2010 20:33:11
Posty: 656
Skąd: Sulejówek
Jak na intro - średnie, więc po prostu 5/10.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 19 lipca 2017 18:00:20 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20076
Patrz a u mnie "średnio" to chyba by było 2,5/10 :-)

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 19 lipca 2017 20:17:08 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 20:43:51
Posty: 3001
Skąd: z Trawberry Fields
Idzie na bottom ten numerek chyba


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 19 lipca 2017 21:24:26 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24116
Od razu mam ochotę dać 10.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: śr, 19 lipca 2017 22:36:32 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 21:37:55
Posty: 20076
Nie daj się sprowokować! Ja też nie daję 2,5, to była tylko uwaga metodologiczna.

I w ogóle, jaki bottomek?! Przecież póki co Intro zbiera głównie same siódemki!

_________________
ćrąży we mnie zła krew


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 20 lipca 2017 05:59:03 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 10 listopada 2004 14:59:39
Posty: 24116
:)

Pierwszy chyba raz słuchałem tego Intra dla niego samego!
Ale nie, chyba drugi - bo kiedyś sprawdzałem jego podobieństwo do końcówki Jezus Chrystus panem jest.

Pamiętam, nurtowało mnie, że to taka klamra, w której zamyka się długogrająca dyskografia Armii. I zastanawiałem się czy to nie miał być w ogóle koniec drogi zespołu. Co ciekawe, Elrond kiedyś potwierdził tę intuicję.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 20 lipca 2017 08:06:35 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
wt, 09 listopada 2004 18:29:55
Posty: 3501
Skąd: Warszawa
Przyznam, że podobnie jak niektórzy przedmówcy, musiałem sobie przypomnieć, jak to w ogóle idzie. Pierwsza myśl była taka, że seria kawałków z wysokiej półki, jaka się ostatnio trafiła, musiała się w końcu z hukiem skończyć, a tu posłuchałem i okazuje się, że to całe Intro to coś z pogranicza 3 i 4. Od razu jakaś sympatia się u mnie pojawiła, może przez te dzwony, które zawsze (tj. gdziekolwiek się w utworze muzycznym pojawiają), uruchamiają jakże pozytywne skojarzenie z metallikowym "For Whom..."? Z drugiej strony, im więcej razy słucham, tym bardziej te dzwony, osadzone na klawiszowym (że tak zaryzykuję) tle, kierują mnie raczej ku gatunkowi utworu muzycznego o nazwie "intro każdej szanującej się płyty gotycko-metalowej", gatunku tyleż przyjemnego dla ucha, co łatwego do sparodiowania i wyśmiania (płyta Szwagra Kolasa "The Dark Side of the Mac", gdyby kiedyś powstała, zaczynałaby się właśnie od kawałka o tytule Intro).
Ustawiając się na pozycji polemicznej względem Araska (i jego świetnego posta) napiszę, że elementem, który sprawił, że całkiem serio myślałem tu o ocenie (aż) 4, są bębny (które, swoją drogą, przez swoje echa i wygaszanie, pełnią tu rolę gotyckich odgłosów burzy) - to jest naprawdę dobre! Tej czwórki byłem blisko także dlatego, że aż do dzisiejszego odkrycia wyżej opisanego pokrewieństwa, tych bębnów nic nie kontrowało w takim znaczeniu, że "bębny świetne, ale za to coś-tam-innego nie do zniesienia", a ocenę w ryzach trzymało i wątpliwości budziło jedynie to, że to tylko takie małe intro, więc nie może przeskakiwać nad bardziej rozbudowane formy (a nie bez znaczenia jest fakt, że gdyby próbować robić z tego bardziej rozbudowaną formę, pozostając jednak w klimacie, powstałaby płyta podobna do propagowanej jakiś czas temu przez Crazy'ego "Elite feline" formacji Lotto, która też jest bardzo dobra, tylko o jakieś 35 minut za długa - a co za tym idzie, do w pewnym sensie pokrewnego utworu, jakim jest "Dla każdej samotnej godziny", Intro nie ma startu).

3/10
(co na Antiarmię jest oceną wysoką, ale trzeba jeszcze zostawić sobie miejsce na znajdujące się na tej płycie kawałki wywołujące większy rezonans, a ustępujące przecież wielu bardzo różnym numerom z płyt późniejszych).

_________________
My shadow is always with me. Sometimes ahead... sometimes behind. Sometimes to the left... sometimes to the right. Except on cloudy days... or at night.


Na górę
 Wyświetl profil
PostWysłany: czw, 20 lipca 2017 08:09:17 
Awatar użytkownika

Rejestracja:
śr, 19 grudnia 2007 10:18:44
Posty: 1301
Intro jak intro. Nie ma się do czego przyczepić, ale też szczególnie nie zachwyca. Jako wprowadzenie do płyty fajne. Perkusja mi się podoba. Okrzyk na koniec usłyszałem dopiero po przeczytaniu bardzo inspirującego wpisu Araska :D Świadczy to wybitnie o tym, że nigdy nie traktowałem Intra jako oddzielnego utworu, na którym należałoby się skupić.
4/10

_________________
muzyka gra, a dzień ucieka
last.fm/wokr


Na górę
 Wyświetl profil
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 64 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz.



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group